wtorek, 11 czerwca 2013

Rozdział 2

Przerażona nowym sąsiadem biegłam w pośpiechu s powrotem do domu, już nie truchtem a sprintem. „Co to miało do cholery być?!” Powiedziałam sama do siebie odwracając głowę do tyłu żeby sprawdzić czy Kieran mnie nie śledzi. Bałam się go, zachowywał się dość agresywnie jak na pierwsze spotkanie.. co ja mówię?! Zachowywał się bardzo agresywnie jak na JAKIE KOLWIEK spotkanie. Nie wiem co on sobie wyobrażał, ale za to jestem pewna tego że chyba nie zdał sobie sprawy ze swojego zachowania. Mimo tego że wzbudzał we mnie lęk, podobał mi się, nie mam zielonego pojęcia czemu, ale tak było. No cóż, to że jest przystojny to jedno, a to że jest nie bezpieczny to drugie. Podobne myśli przepływały mi przez głowę przez całą drogę powrotną. Byłam tak wkurzona i przestraszona że nawet raz nie stanęłam na odpoczynek a biegłam naprawdę szybko. Kiedy dotarłam do domu, weszłam po cichu do środka zamykając drzwi na klucz. Miałam ogromną nadzieje że rodzice jeszcze śpią. Tym razem mi się udało bo wszyscy byli jeszcze w swoich sypialniach. Zrobiłam sobie herbatę i już po dziesięciu minutach usłyszałam kroki mamy schodzącej po schodach.
-Już nie śpisz? – spytała zaspana.
-Już nie.
Wzrok mamy od razu powędrował w stronę mojej ręki.
-Kogo to numer?
Cholera Kieran!
-Um, koleżanki, zapisałam go na ręce bo akurat nie miałam przy sobie kartki. – skłamałam.
Zamiast prowadzić dalszego śledztwa, mama uśmiechnęła się i zaczęła robić sobie kawę.
Odwróciłam się na pięcie i pobiegłam w stronę schodów, przemierzając je później szybkim krokiem, tak że prawie wpadłam na Amelle- moją młodszą o 5 lat siostrę. Po czym wbiegłam do pokoju i położyłam się na łóżku rozmyślając o Kieranie, miałam tyle pytań do zadania że aż nie wiedziałam nad czym najpierw zacząć się zastanawiać: nad tym czy to był zbieg okoliczności? Czy może nie? A może jednak nie był taki groźny na jakiego wyglądał? Co miałam teraz niby zrobić? Za dużo myślenia na raz, ale końcu doszłam do wniosku że przez jakiś czas nie będę pokazywać się w pobliżu starego drzewa, przynajmniej nie przez najbliższe dwa tygodnie, żeby mieć pewność że już o mnie zapomniał. Moje rozmyślanie przerwał szmer dochodzący ze strony okna. Odwróciłam się odruchowo a to co zobaczyłam zwaliło mnie z nóg.
-Hej, mogę? – spytał roześmiany od ucha do ucha chłopak. Po czym wgramolił się do pokoju przechodząc przez ramę okna.
-Co ty sobie wyobrażasz?!
-No co? Wpadłem cię odwiedzić.
-Mówisz to tak jakby wchodzenie przez okno do pokoju osoby której nie znasz było naturalną rzeczą ludzką. Kto tak niby robi?!
-Tylko ja.
-Bardzo śmieszne.
-Nie lubisz mnie?
-Nie znam cię! Wypierdalaj z mojego domu!
-Nie krzycz no. – mówiąc to puścił mi oczko.
-O co ci chodzi? Nie mam ochoty z tobą dyskutować!
-Nie masz? To czemu nadal masz mój numer na ręce? – spytał przyglądając się mojej dłoni.
-Nie będę ci się tłumaczyć! – wypowiedziałam to zdanie trochę głośniej niż zamierzałam ale za to stanowczo. Już po chwili usłyszałam głos taty idącego korytarzem w stronę mojego pokoju.
-Izz, wszystko w porządku?!
-Schowaj się! – szepnęłam do Kieran’a, otworzyłam szafę stojącą tuż za nim i wepchnęłam go do środka.
-Z kim rozmawiałaś? – spytał tata wchodząc do mojego pokoju bez pukania zaraz po tym jak drzwi szafy się zamknęły.
-Z koleżanką przez telefon.
-A gdzie masz telefon? Nie powinnaś mieć go w ręce skoro z niego korzystałaś? – zaśmiał się.
Przewróciłam oczami teatralnie.
-Zdążyłam go odłożyć, dasz mi chwilę prywatności?
Wyszedł bez słowa, zamykając za sobą drzwi. Chwilę stałam w bez ruchu, nasłuchując się kroków taty. Dopiero kiedy upewniłam się że zszedł na dół z małą, 10 miesięczną Holly na rękach otworzyłam szafę z której wylazł zaśmiany Kieran.
-Z czego rżysz?!
-Nie wiem – odpowiedział po czym zbliżył się do mnie i ..

***
Złapałem ją w tali i przyciągnąłem do siebie, patrząc głęboko w jej błękitne oczy tryskające różnymi odcieniami turkusu. Wpatrywałem się tak w jej tęczówki z uczuciem, zdumiony tym że jeszcze mnie nie odepchnęła. Zamiast stać tak w jednym miejscu czekając aż ucieknie, postanowiłem działać. Przycisnąłem jej ciało do ściany, a sam zbliżyłem się tak blisko na ile to było możliwe. Nadal nie protestowała. Wsunąłem rękę pod cienki materiał koszulki którą miała na sobie i przejechałem dłonią po jej zimnych plecach. Tym razem zaczęła się wyrywać. Właśnie zdałem sobie sprawę że nawet pasuje mi to jak Izz się buntuje. Nie jest łatwa do zdobycia co jeszcze bardziej mnie mobilizowało. Chociaż gdzieś w środku miałem nadzieje że się do mnie przekona, że pozwoli mi na zbliżenie i się zapoznamy.
-Słuchaj.. – zacząłem – Wiem że nie zrobiłem dobrego pierwszego wrażenia, ale chcę to naprawić..
-Niby jak?!
-Nie wiem, jakoś spróbuję jeśli tylko dasz mi szanse..
-Jeśli przez to rozumiesz dotykanie mnie w ten sposób, to nie dziękuję.
-Nie… a w ogóle dlaczego jesteś taka nastawiona przeciwko mnie? – spytałem spuszczając głowę w dół ale nie odsunąłem się ani na milimetr od jej drżącego ciała.
-Bo cię nie znam! Mówię ci już to jakiś setny raz!
-To skoro tak traktujesz wszystkich nowo poznanych ludzi, to jak to możliwe że masz znajomych?
-Skoro cię tak źle traktuję, to czemu tu jeszcze jesteś?!
-Dobrze, nie unoś się. Chce tylko naprawić to pierwsze spotkanie, dasz mi tą szansę?
Na chwilę się zawahała, widać było po niej że analizuje wszystkie za i przeciw. Nie zamierzałem jej przeszkadzać i dać chwilę do namysłu.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------

Przepraszam że drugi rozdział dodaję tak późno ale miałam "małe" komplikacje z laptopem, i brak weny.. no cóż.. Jeśli ten rozdział jest do dupy to przepraszam :P

Przeczytaliście? Prosiłabym o komentarz z SZCZERĄ opinią:)
Czytam wszystkie wasze komentarze i póki co, KAŻDY wywołał u mnie uśmiech na twarzy:) Dziękuje x

Mój Twitter: @Ania1Dx
Mój ask: http://ask.fm/aniabo

4+ komentarze i dodam za kilka dni nowy rozdział;D  

6 komentarzy:

  1. Do dupy? Nie żartuj jest świetny! Dodaj jak najszybciej kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham te opowiadanie :) w ogóle lubię opowiadania, w którym główny bohater jest takim bad boy'em :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest świetne !!! Moja reakcja jak zobaczyłam że nie ma dalszych rozdziałów :"Co?! O nieeeeee.... :c " ":D Pisz dalej naprawdę genialne to jest :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham twoje imaginy są Tak genialne że nie mogę wyrazić tego słowami ;*

    OdpowiedzUsuń