czwartek, 6 czerwca 2013

Rozdział 1

Jak co wieczór, siedziałam przy oknie w swoim pokoju i wpatrywałam się w zachód słońca który mimo to że pojawiał się codziennie, nie przestawał mnie fascynować. W pewnym momencie zauważyłam auto a dokładnie czerwonego cabrioleta z grupką młodych chłopaków w środku, młodych ale nie młodszych ode mnie. Wpatrywałam się w nie dopóki nie zaparkowało na końcu ulicy przed jednym z nowo postawionych mieszkań dwu osobowych. „Nowi lokatorzy w sąsiedztwie?” spytałam samą siebie sarkastycznie. Pewnie się zdziwicie ale mimo to że miałam 17 lat, nie przepadałam za hukiem i hałasem, jednym słowem nie przepadałam za imprezami. A sądząc po tej czwórce zapowiadają się całkiem długie i nie przespane noce. Wpatrywałam się w nich dalej z zaciekawieniem dopóki jeden z nich o kruczo czarnych włosach popatrzył się w moją stronę z uśmiechem. Spuściłam wzrok i odeszłam pośpiesznie od okna. Musiałam przyznać że był przystojny, zresztą tak jak cała reszta, ale było w nim coś innego, wyróżniał się od pozostałej trójki. Wyglądali na około 20’stkę dlatego wolałam nie utrzymywać z ‘nowymi’ żadnego kontaktu. Coś jednak kazało mi ponownie popatrzyć się w ich stronę, ‘ten przystojny’ i reszta wchodzili już do mieszkania z dużymi kartonowymi pudłami. Po chwili zupełnie zniknęli w ścianach budynku więc od razu odeszłam od okna, na dodatek robiło się późno a ja jutro chciałam wstać przed rodzicami żeby zaliczyć poranne bieganie bez kazań typu „Nie możesz się w tym wieku odchudzać”. Bieganie często pomagało mi myśleć i właśnie dlatego to robiłam a nie po to żeby zrzucić kalorie.
Dźwięk budzika zapowiadał kolejny dzień, jak co dzień. Dziś rano zadzwonił wyjątkowo wcześnie. Wcisnęłam czerwoną słuchawkę w telefonie wyłączając tym denerwujący dźwięk i zwlokłam się leniwie z łóżka. Umyłam zęby, twarz. Ubrałam się i wyszłam po cichu żeby nikogo w domu nie obudzić. Pogoda była piękna, słońce promieniało dziś bardzo jasno, co wprawiało mnie w dobry humor z samego rana. Podpięłam słuchawki do mp4’ki, puściłam moją ulubioną piosenkę i ruszyłam truchtem w głąb osiedla, kierując się do parku. Biegłam niecałe dziesięć minut po czym dotarłam do całkiem sporego trawiastego placu z mnóstwem drzew, fontanną, ławkami, kawiarenką oraz krętymi ścieżkami prowadzącymi w różne piękne zakątki tego miejsca. Nie było tu jeszcze dużo ludzi co ułatwiało mi poranny bieg alejkami bez omijania jakichkolwiek przeszkód. Skierowałam się w stronę mojego ulubionego kawałka placu; do splatających się razem dwóch drzew które łączą się w jedno, zawszę lubiłam tam przebywać odkąd babcia pokazała mi to miejsce. Kiedy miałam doła, lub chciałam się wyciszyć, zawsze szłam tam. Po przebiegnięciu całego parku na około, dotarłam do „mojego miejsca” ale coś mi nie pasowało. Ktoś siedział na jednym z potężnych konarów drzewa usadzonych nisko, tuż nad zieloną trawą. Miałam wrażenie jakbym go już gdzieś spotkała, jakbym widziała już gdzieś te czarne włosy muskające twarz której nie byłam w stanie zobaczyć. Wpatrywałam się w tą postać przez dłuższą chwile nieruchomo, kiedy w pewnym momencie chłopak uniósł głowę znad gitary na której przed chwilą brzękał jakąś melodie.
-Cześć. – powiedział do końca nie wiedząc czemu się w niego wpatrywałam.
-Hej. – odpowiedziałam natychmiastowo, przypominając sobie równocześnie że to chłopak który wczoraj wprowadził się na nasze osiedle.
-Mogę w czymś pomóc? – zapytał zdezorientowany.
-Um, nie, chyba. – zaczęłam nie wiedząc co powiedzieć – Zwykle tu przesiaduję rano, więc to tak jakby moje miejsce.
-Chyba się jakoś do targujemy? – zasugerował i puścił mi oczko. Nadal stałam w bez ruchu.
-Jestem Kieran, a ty? – kontynuował.
-Um, Izzy.
-To ciebie widziałem w oknie wczoraj co nie? – spytał i zaśmiał się co sprawiło że moje policzki zrobiły się czerwone ze wstydu.
-Ładnie ci w zarumienionych policzkach. – powiedział widocznie zauważając że się zaczerwieniłam. Postanowiłam już dłużej nie targować się z nim na słowa i iść do domu.
***
Tak, to ona. A już zastanawiałem się jak mam niby do niej podejść i zagadać aż tu zjawiła się w parku w miejscu starego drzewa, a raczej dwóch starych drzew. ‘To chyba przeznaczenie’. Spodobała mi się od momentu kiedy zauważyłem ją w oknie tamtego wieczoru. Jej blond loki i niebieskie oczy najbardziej przykuwały moją uwagę. Musiałem wyciągnąć od niej chociaż numer telefonu, innej szansy może nie być. Zacząłem do niej normalnie zagadywać ale widocznie onieśmieliła się kiedy wspomniałem o jej policzkach. Już miała odchodzić ale wstałem i w porę złapałem ją za łokieć.
-Puść mnie! – wysyczała, widać było strach w jej oczach. Nie chciałem tego ale jak inaczej miałem ją zatrzymać?
-Póki co nie mam najmniejszego zamiaru. – zaśmiałem się. Próbowała się wyrwać ale miałem przewagę mierzoną w sile.
-Głuchy jesteś?!
-To daj mi chociaż swój numer.
-Co?!
-Słyszałaś.
-Puszczaj bo zacznę krzyczeć! – strach w niej ustąpił miejsca złości. Była wściekła. Przyciągnąłem ją do siebie i przytuliłem mocniej, po czym wyciągnąłem marker którym zapisywałem akordy, wziąłem ją za drżącą rękę i zapisałem na niej swój numer telefonu, dopiero wtedy ją puściłem.
-Jesteś jebnięty! – Krzyknęła w moją stronę i zaczęła biec w dół ścieżki. Zaśmiałem się pod nosem widząc jak potyka się o wystające z ziemi kamienie.

-I tak wiem gdzie mieszkasz! – krzyknąłem za nią i wróciłem do grania. Wkurzyło mnie to trochę że nie dała mi nawet małej szansy na zapoznanie, chyba aż tak źle nie wyglądam? Nie wiem czemu się nią tak przejmowałem, nie znam jej i była do mnie chamska, a jednak zależało mi na niej z nie wiadomego powodu; bo była śliczna? Nie, poznałem dużo ślicznych dziewczyn z którymi byłem tylko na chwile bo po co mi na dłużej? A w niej było coś innego, coś czego nie mogłem określić a jednak podniecało mnie to. Musiałem spotkać się z nią jeszcze raz, to jest póki co mój cel.

--------------------------------------------------------------------------

Hej, Mam nadzieję że pierwszy rozdział "Shine" wam się podobał.. 
Jeśli go przeczytaliście, bardzo bym prosiła o komentarz z SZCZERĄ opinią.. czy jest zła czy dobra, i tak bym chciała wiedzieć co o tym myślicie:)
Jeśli wam się podobało, polecajcie też innym Roomies jeśli wam się chce xD
Mój twitter: @Ania1Dx
2+ komentarze i dodaję kolejny rozdział za kilka dni.. :)

--
Wejść jest tu w sumie ponad 50, z czego ja weszłam sama żeby posprawdzać kilka rzeczy 10 razy około. Więc w sumie dziś (w pierwszy dzień) było około 40 wejść z czego się ogromnie cieszę, szkoda że tylko jedna osoba skomentowała.. eh;( 

9 komentarzy:

  1. Bardzo fajny wpis . Myśle , że dalsza historia będzie równie fajna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny! :) nie mogę się doczekać dalszej części :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie imaginy <333 Czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada sie bardzo fajnie, czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy;) napisz mi na tt jak dodasz nowy: @Kierans_wife x

    OdpowiedzUsuń
  5. Whoah, szczerze? Nie spodziewałam się, że to będzie tak dobre! Przerosłaś moje najśmielsze oczekiwania. Mam nadzieję, że akcja nie będzie rozwijać się szybko i potrzymasz nas troszkę w niepewności co do losów głównych bohaterów. Czekam na next z niecierpliwością! Mogłabyś mnie informować? Niestety numer gadu mam "nieczynny", twittera nie używam a na blogu nie chcę mieć spamu. Proponuję maila, co Ty na to? Poświęciłabyś się dla mnie i napisała? divinelytragic69@gmail.com (;
    Polecam również mojego bloga - divinely-tragic-affair.blogspot.com (;

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się :)) Na pewno będę czekała na kolejne rozdziały :)
    Chciałabym cię zaprosić również na mojego bloga. Mam nadzieję, że zajrzysz i również ci się spodoba :)
    http://chasing-thesummer.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. KASUFHYAUFRESH
    Zapowiada się fajnie, bo pierwszy rozdział zajebisty !
    Już podoba mi sie jej charakter *.*
    no to czekam na nastepny ;**
    *mój tt https://twitter.com/Nasiulka

    OdpowiedzUsuń
  8. To jest genialne, po prostu się zakochałam <3

    OdpowiedzUsuń